Czy będzie to blog o programowaniu? Nie, chociaż jest skierowany do programistów. Czy będzie to w takim razie blog o biznesie? Nie, chociaż jest skierowany również do przedsiębiorców i biznesu. O czym w takim razie zamierzam pisać?

Od blisko 30 lat pasjonuję się programowaniem. Zaczynałem już jako kilkuletnie dziecko, pisząc w Fortranie 77 proste programy pomagające mi w lekcjach – jak choćby w liczeniu „słupków” na matematykę. Pasją rozwiązywania problemów za pomocą programowania zaraził mnie Tata. Z zawodu aerodynamik, szeroko wykorzystuje metody numeryczne i oczywiście programowanie do optymalizacji procesu projektowania samolotów. Ponad 14 lat temu moja pasja przerodziła się w zawód, z którym jestem związany do dziś. Początkowo jako programista, później projektant i architekt, team leader i manager aż do trenera, konsultanta i przedsiębiorcy rozwijającego własną firmę. Zwłaszcza to ostatnie zajęcie wpłynęło na ewolucję mojego podejścia do wytwarzania oprogramowania. Bycie równolegle po obu stronach pozwala spojrzeć na styk IT i biznesu z szerszej perspektywy. Pozwala zrozumieć (co nie spodoba się wielu zatwardziałym programistom), że IT nie powinno być celem samym w sobie, a jedynie (i jednocześnie aż) środkiem do realizacji wartości biznesowej. Oczywiście, środek ten należy właściwie rozumieć i wykorzystywać, jednak nie należy  przy tym zapominać, że nadrzędnym celem oprogramowania, jest zaspokojenie potrzeb odbiorcy – a nie twórcy.  Muszę jednak także podkreślić (co z kolei nie spodoba się zatwardziałym przedstawicielom biznesu), że dbanie o jakość i formę dostarczanego oprogramowania także jest niezbędne, jeżeli chcemy z niego z powodzeniem korzystać dłużej niż kilka miesięcy.

I właśnie o tym styku tych dwóch nurtów będzie ten blog. Postaram się przedstawić różne podejścia, pomysły czy rozwiązania, które pozwolą (mam nadzieję) upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu:

  • zbudować nić porozumienia i budować wzajemne zrozumienie ostatecznie usuwające barykady i zasieki zbudowane między produktem, rozwojem i utrzymaniem,
  • szerzyć pragmatyczną, opartą na inżynierii i twardych liczbach strategię prowadzenia działu IT.

Bardzo liczę także na szczerą informację zwrotną, konstruktywną krytykę oraz otwartą dyskusję pod poszczególnymi postami czy też za pośrednictwem e-maila.

Pozdrawiam i zapraszam do lektury,
Jakub Kubrynski

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
G.J. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
G.J.
Gość
G.J.

Jako programistka godząc się ze stwierdzeniem „IT nie powinno być celem samym w sobie, a jedynie (i jednocześnie aż) środkiem do realizacji wartości biznesowej” muszę jednocześnie zgodzić się na bycie „persona non grata” w swoim środowisku. Widywałam już projekty, gdzie wspólne ustalenie wymagań budziło opór nie do przeskoczenia, a efektem tego był zawsze kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty – kod doskonały jakościowo, ale bezużyteczny, bo nieodpowiadający potrzebie biznesowej. Przyczyn tego stanu rzeczy jest bardzo wiele – spodziewam się, że będą poruszone w kolejnych postach i liczę na jakieś hinty z nimi związane 🙂