Seria strategicznych gier Cywilizacja słynie między innymi z bardzo rozbudowanych drzew technologii. Są one ze sobą ściśle powiązane i na przykład, żeby móc budować statki, trzeba wcześniej zgłębić tajniki matematyki i astronomii. Odkrycie nowej technologii otwiera przed nami kolejne możliwości rozwoju naszej cywilizacji. To właśnie ta możliwość, wszechstronnego i jasno określonego rozwoju, jest jedną z głównych sił napędowych popularności serii.

Grupą podobnie zafascynowaną rozwojem jak gracze, są programiści. Ponieważ obecnie coraz trudniej znaleźć na rynku tych dobrych, rekruterzy używają coraz lepszych farb do malowania trawy na zielono. Działy HR prześcigają się we wprowadzaniu kolejnych benefitów. Z drugiej strony jednak, mało kto głęboko zastanawia się nad realnymi potrzebami programistów. A grupa ta przede wszystkim chce poznawać nowe technologie, podejmować ciekawe wyzwania i dzielić się wiedzą.

Czemu w takim razie większość firm oferuje jedynie utartą ścieżkę kariery, w której powyżej poziomu senior developera można rozwijać się tylko w kierunkach managera, architekta albo analityka? Czy trzeba proponować akurat jedną z trzech niezbyt lubianych i niezbyt cenionych w środowisku ról? Często zdarza się, że wypalony zawodowo pracownik zwraca się z propozycją migracji poziomej, do innego zespołu czy na zupełnie inne stanowisko. Spotyka się z odmową. Jest bardzo potrzebny w obecnym miejscu pracy. A przecież taka możliwość migracji zawsze jest przed nim otwarta – nazywa się „rzucam papierami i idę do sąsiadów”. Czy zatem warto tracić człowieka bezpowrotnie? Czy może zamiast tego ułożyć naszą organizację tak, żeby wspierała potrzeby pracowników ?

Czy nie można zagadnienia tego rozwiązać w podobny sposób jak wspomniana na początku, święcąca sukcesy, strategiczna seria Cywilizacja? Przecież kompetencje techniczne także mają swoje prerekwizyty, które przy odrobinie dobrych chęci można rozrysować w formie zbliżonej do drzewa technologii. Żeby móc rozwijać aplikacje frontendowe w oparciu o AngularJS, wcześniej trzeba poznać język JavaScript. Żeby natomiast efektywnie używać JavaScript do implementacji aplikacji przeglądarkowych, przyda się zrozumienie zasad rządzących technologią web. Przykłady takich zależności można mnożyć w nieskończoność. Różne organizacje będą także miały inne podejście do niektórych zaawansowanych technologii, wynikające bezpośrednio z ich kontekstu i struktury.

Jak zatem wygląda wdrożenie takiego podejścia oraz na jakie bezpośrednie i pośrednie zyski możemy dzięki temu liczyć?

Wprowadzając dopasowane do firmy drzewo kompetencji, zyskujemy jednorodnie rozumianą przez wszystkich komunikację w zakresie umiejętności. “Frontend developer” w zależności od organizacji będzie reprezentował różny zestaw umiejętności. Czasem będą one skupione wokół programowania w JavaScript, innym razem natomiast z naciskiem położonym na tworzenie graficznego interfejsu użytkownika oraz efektywne użycie technologii HTML/CSS. Taka różnorodność powoduje powstawanie luk komunikacyjnych, które na szczęście można łatwo wyeliminować – głównie dzięki skupieniu na poszczególnych umiejętnościach, a nie na ich różnie nazywanych grupach.

Naniesienie na gotowe drzewa umiejętności konkretnych osób wyraźnie pokaże nam, jakie kompetencje posiadają nasi pracownicy. Zobaczymy też, jakie mogą szybko zdobyć, jeżeli pojawi się taka potrzeba. Będzie to także jasna wskazówka dla programistów (zwłaszcza tych młodszych), w jakim kierunku mogą się rozwijać i gdzie ich to zaprowadzi. Firma może ponadto zachęcać pracowników do zdobywania określonych kompetencji, które w najbliższej przyszłości będą potrzebne, na przykład z powodu rozpoczynającego się wkrótce projektu. Z kolei rozmieszczenie na gałęziach aktualnie rekrutowanych osób, pokaże nam, jak wyglądają one na tle zespołu i pozwoli kontrolować różnorodność kompetencyjną. Wszak zawsze warto mieć ludzi posiadających nie tylko wymagane umiejętności, ale także wiedzę wprowadzającą powiew świeżości.

Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, aby pozycję w firmie uzależnić od posiadanego zestawu umiejętności. Starszy programista to ktoś, kto dla przykładu zna na poziomie zaawansowanym przynajmniej trzy rzeczy. W ich zakresie może również pełnić rolę mentora dla mniej doświadczonych kolegów i koleżanek. Czy jednak znajomość jakiegoś tematu pozwala nam z marszu uczyć innych? A co z kompetencjami miękkimi? Czy jedno drzewo kompetencji wystarcza do opisu osoby? Okazuje się, że nie. Poza technologiami uczyć się musimy także komunikacji, współpracy w grupie, dzielenia się wiedzą itd. A to materiał na kolejne drzewo, po którym będziemy poruszali się równolegle. Zatem starszy programista, poza wskazaną powyżej wiedzą techniczną, musi wykazać się również znajomością zwinnych metod wytwarzania oprogramowania, umiejętnościami liderskimi oraz podstawami wystąpień publicznych (żeby na przykład poprowadzić demo przed klientem).

Każdy liść naszego drzewa – poza nazwą technologii – możemy opisać także listą książek, artykułów, prezentacji czy szkoleń, które pozwolą nam nabyć właściwe umiejętności. Dzięki temu w jednym miejscu gromadzimy informacje nie tylko o tym, czego możemy się nauczyć, ale także jak to zrobić.

Technologia żyje. Co chwilę pojawiają się nowe języki, biblioteki, narzędzia. Bieżące uwzględnianie tych wszystkich trendów, powoduje, że nasze drzewo kompetencji żyje. Jak każde inne drzewo rośnie i rozwija się. Pewne gałęzie się wzmacniają, inne pozostają w charakterze ozdobników lub są ucinane. Pamiętajmy o tym, a już nigdy zmiany technologii nas nie zaskoczą.

A co, jeżeli w Twojej firmie temat ścieżek kariery zupełnie nie jest uregulowany? Tym lepiej! Przy okazji wdrażania drzew kompetencji, możesz zrobić to od razu w optymalny i nowoczesny sposób! Pozwól pracownikom czerpać z pracy przyjemność, nie mniejszą niż z zabawy w Cywilizację.

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Michał GrucaJakub KubryńskiJakub MarchwickiWlodar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wlodar
Gość
Wlodar

Ja chcę mieć drzewo kompoetencji, które doprowadzi mnie do stanowiska : „Palladyn Scali” lub „Mist Zakonu Programowania Funkcyjnego”

Jakub Marchwicki
Gość
Jakub Marchwicki

Przechodziłem przez to u siebie. Zasadniczo w określaniu obszarów technicznych sprawdziło się całkiem dobrze, szczególnie ze wiedzę techniczna mozna jako tako skwantyfikować. Diabeł niestety tkwił w szczegółach – jak głęboko drobiazgowe powinno być drzewo. Czy wystarczy napisać Spring Framework, czy rozbijać to na części (IoC, web, aspekty itp)? No i czy pracownik ma znać pojęcie, stosować? Jak „levelowac”? Jeszcze wiekszy problem był z rozpisaniem elementów miękkich, które nie są dyskretne. A na koniec (i to było najtrudniejsze) ustalenie kolektywnego i spójnego rozumienia drzewa pomiędzy grupą (bodajże 7 osób, liderów) aby pracownicy nie czuli się poszkodowani („bo w innym zespole cośtam… Czytaj więcej »

Michał Gruca
Gość

My poszliśmy od papierowego dokumentu a’la ten canvas, do korpo systemu a’la opisane drzewo. Wsparcie do uwspólnionego zrozumienia daje proces przez który trzeba przejść by dostać awans (nie są uznaniowe).
Level up jest przyznawany przez komisje złożoną z ekspertów z różnych lokacji (może być zespołów/biur), którzy w trakcie dyskusji (odnoszącej się do drzewa danej osoby), stwierdzają czy nada się czy nie. Czy tak samo rozumiemy gdzie jest człowiek, czy inaczej